czwartek, 5 września 2013

september ??

O Matko to już wrzesień !! Czemu ten czas tak zapieprza?? Zanim się zorientuję będą już święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Dziś tak na szybko. Jutro wybieram się do Colleg-u z Veroniką, zobaczyć czy mój kurs jest jeszcze dostępny. Muszę wstać o 8:30 co dla mnie jest wielkim wyzwaniem bo zazwyczaj śpię do 10-11. No ale cóż. Mały zaczął szkołę ale jak na razie H go zawozi i odbiera. Muszę się nastawić na wcześniejsze wstawanie. Od jakiegoś czasu plac zabaw to mój drugi dom. Znalazłam skrót, na szczęście bo dotarcie tam zajmowało mi około godzinę O.o. Mam w końcu paszport. Odebrałam we wtorek. Byłam wkonsulacie już kilka razy ale za każdym razem się gubię i błądzę przez około godzinę robiąc przy tym dodatkowo kilka kilometrów. Szczerzę mówiąc koło konsulatu przeszłam bodajże 3 razy, jedna ulica za wcześnie, za późno a kolejny raz po prostu minęłam polską flagę i polazłam dalej. Nie wiem  o czym wtedy myślałam.  W miniony piątek wybrałam się z Nevin i Iiną do Watford. Zjadłyśmy coś w wetherspoon i poszłyśmy poczatowac na jakieś darmowe wejściówki do jakiegoś klubu. Cameo. Nawet sporo ludzi, ale zmieniyśmy na Loyds bodajże i wróciyłśmy spowrotem. Dostałam esa od D żebym przyszła powiedzieć 'hi'. Bo był w McD czekał na szarlotke. Takie upodobania. Był tam również J- na co nie byłam zupełnie psychicznie przygotowana ale wbrew pozorom gadało nam się lepiej niż kiedykolwiek. A no i G- przystawiał się do Nevin oczywiście. Typowy player. No ale tak się składa, że laska zajęta. Poszliśmy z nimi do Klubu gdzie była muzyka live. Super sprawa. Tak się wytańczyłam, że aż marynarkę porwałam. A dzień wcześniej byłam w kinie obejrzeć w końcu 'Obecnośc' horror- ostatni raz grali a że D też chciał to zobaczyć to poszliśmy razem. Nie było szału, spodziewałam się czegoś bardziej starsznego. No z butów mnie nie wyrwało. W sobotę spotkałam się z Laurą w Watford. Odwiedziłam w końcu salon tatuażu i się jaka będzie cena mojego tatuażu. 40-50 Ł. Myślałam, że będzie drożej. Także dam radę. W niedzielę wróciła Sari, ale niestety nie mogłam się z nią zobaczyć bo miała zbyt dużo rzeczy do zrobienia. Ja pojechałam na oxford street zobaczyć czy są jakieś ciekawe rzeczy na wyprzedaży. Kupiłam w końcu dużą torbę, bez jakichkolwiek kieszeni, bo wtedy nie mogę nic znaleźć a teraz wrzucam po prostu wszystko jak leci. Hmm co więcej to mam kilka planów na najbliższy czas, ale nie będę o tym pisać bo boje się że nie wypali. Jak będę miała jakieś potwierdzone info to coś skrobnę.
Swoją drogą pogoda w Londynie jest świetna, jest wrzesień a termometry pokazują 27 stopni. Rok temu padało i padało. A teraz najcieplejsze lato od kilku lat. Co prawda od piątku ochłodzenie do 18 stopni i deszcz. Ale nie dziwi mnie to aż tak bardzo bo to w końcu weekend. A ja mam wolne.
To nic do następnego!


Nacieszcie oczy. Aż mnie skręca, że już nie długo będę mogła ich zobaczyć i posłuchać na żywo <3


I uszy ;)


Dobranoc !

2 komentarze:

  1. Ja mam dokładnie to samo , myślałam i myślałam o wrześniu aż się zorientowałam , że fuck już wrzesień przecież jest! ;p
    I już teraz zawsze jestem w 100% pewna, że jak wejdę na karnasnewlife to będzie coś o imprezach :D

    OdpowiedzUsuń