Witam, dziś ostatni dzień października i można powiedzieć że święta za pasem. Zaraz znikną Halloween-owe dekoracje i pojawią się świąteczne, chociaż w większości supermarketów już czuć święta. Kupiłam bilet do domu, cena lepsza niż rok temu, ale też dość wysoka. No ale, w końcu to święta. 2 tygodnie temu w piątek Sari przyjechała do Watford i poszłyśmy do naszego ulubionego miejsca na kolacje a potem chciałyśmy tak jak zazwyczaj pójść gdzieś potańczyć, ale wszystkie kluby wyglądały jak po przejściu apokalipsy zombi. Pusto. Więć tak około pólnocy zdecydowałyśmy, że idziemy do domu. Więc posżłyśmy na stacje i tam w ostatniej chwili, zdecydowałam że jadę z Sari. Wysiadłyśmy w Euston i potem poszłyśmy do Duncana. I graliśmy do 5 na pegazusie. Haha dawno się tak nie ubawiłam. Graliśmy w Mario, całe dzieciństwo mi przeleciało przed oczami. Zebrałyśmy się potem ja na pociąg do Watford a Sari do Balham. Prawie zasnęłam,dobrze że miałam słuchawki i mogłam posłuchac muzyki. Bo takto bym odpłyneła na pewno. Wysiadłam w Bushey jakoś tak po 6 i musiałam czekać w deszczu na przystanku ponad 20 minut. Myślałam że przymarznę do ławki, w domu byłam nieco przed 7. A kilka dni wcześniej umówiam się z operką z Polski na 11 w Watford ale udało mi się przełozyć na 1 ;) Spałam tylko 4 h ale dałam rade. W niedzielę pracowałam, zabrałam małego do Watford i po drodzę zaskoczyła nas burza, nagle zrobiło się strasznie ciemno, grzmiało i padało jak nie wiem. Dobrze, że zdążylismy na autobus i mały spał. Dzęki temu mogłam go przykryć płachtą przeciwdeszczową czy jak to tam się nazywa, taka specjalna na wózek. Zapomniałam jak to jest po polsku. A propos, często zapominam polskich słówek, i zauważyłam, że pisząc wiadomośc po Polsku tłumaczę ją z angielskiego ;) Takie buty ;) We wtorek tj 22 października mój mały łobuz skończył 3 latka. Z tej okazjiw poniedziełek całą host rodziną wybraliśmy się do restauracji hosta w Edgware, dzięki Bogu było pusto. To mały mógł trochę poszaleć, sama nie wiem ile razy biegałam za nim w koło między barem a kuchnią. We wtorek mieliśmy ciasto oczywiście z podobizną spidermena. I potem jakoś reszta tygodnia zleciała, szkoła do bani. Ale hostka załatwiła mi przeniesienie do innej grupy więc mm nadzieję że będzie okej :) W piątek pojechałam do Sari do Balham, i zostałam tam na noc bo jej rodzinka gdzieś pojechała na weekend. Także miałyśmy babski wieczór. O 11 miałam złapać poiąg do Watford, ale jak zwykle się spóźniłam. Złapałam następny, musiałam czekać godzinę, ale musze stwierdzić, że jazda pociagie jest o wiele bardziej komfortowa niż jazda czym kolwiek innym. Połaziłam trochę po centrum handlowym, potem wróciłam do domu i ogarnęłam trochę moje 4 ściany. W niedzielę w koncu spotkałam się z Olą, po 5 miesiącach prawie. Wróciłam wieczorem koło 10 jakoś było jak weszłąm do domu. Nstępnego dnia wietrzysko obudziło mnie mnie około 6, czasami wiało tak bardzo, że bałam się że porwie mój domek i obudzę się w jakiejś krainie czarów jak Alicja ;) Całe podwórko było pokryte jabłkami i liśćmi. No i ten tydzień to tak zwany Half Term, zapewne ulubiony czas dla każdej operki. Ja na szczęscie tego tak bardzo nie odczułam bo hostka zazwyczaj zabiera małego do szkoy i odbiera ja to robie sporadycznie. Więc pracę zaczynam tak jak zwykle koło 12. Dziś Halloween, byłam z małym u przyjaciólki hostki z 10 innymi dziećmi, hurra. Potem biegaliśmy, dosłownie biegalismy od domu do domu za słodyczami, ja za Zakiem. Zbierałam go z chodnika co 10 minut. Bo był tak podekscytowany tym wszystkim, że w ogóle nie zwracał uwagi gdzie biegnie. Ale nie było tak źle ;) Mały padł o 8;30 a ja nadrobiłam wszystkie nowe programy telewizyjne i mój ulubiony serial Hollyoaks. W którym siedzimy po uszy z hostką.
To by było na tyle. Wiem, powinnam pisać częściej, ale ta jessienna aura wcale temu nie sprzyja. A po za tym, mój blog już dawno chyba odbiegł od pisania na temat au-pai. Raczej taki bardziej lifestylowy się zrobił. No ale, kogo to interesowało by, co Zak jadł na śniadanie albo co robiliśmy w soft play. Także mam nadzieję, ża jakoś wam się te wszystkie moje grafomańskie posty czyta.
Nie mogę się już doczekać kiesy w Hyde Parku stanie znowu Winter Wonderland. Super zabawa, polecam każdej operce. Tylko trzeba trochę kasy zaoszczędzić;)
Hmmm, co więcej? A jest w końcu teledysk do City Of Angels- 30 Seconds to Mars
I nowa piosenka Michała Wiśniewskiego:
I piosenka którą się katuję bez przerwy od 3 dni
To nic do następnego! Mam nadzieję że już nie długo! Cmok !
U mnie już Świeta czuć od 3 tygodni :D Choinki są w kazdym supermarkecie ! :D
OdpowiedzUsuńNo to mnie zaskoczyłaś z tą nową piosenką Wiśniewskiego. :p Taa , ani się obejrzymy a już będę święta. Mogę wpaść do Londynu na początku grudnia ? ;)
OdpowiedzUsuńWiśniewski 4ever ! Noo pewnie, że tak ;) Daj znać dokładnie kiedy to nie będę nic planować :)
OdpowiedzUsuń