Hello Everyone!
To już grudzień, przepraszam za mój refleks szachisty ale nie miała czasu napisać tego posta wcześniej, mam kłopoty ze spaniem. Zamiast chodzić spać jak normalni ludzie o normalnej porze to ja spać chodziłam o 3. I w końcu wpadła kosa na kamień, w zeszłą środę miałam zacząć dopiero jak hostka wróci z małym z przedszkola, ale dostałam smsa którego nie słyszałam czy mogłaby przyjść wcześniej, sms-a dostałam koło 10 a wstałam o 12;30 i dostałam zawału. Napisałam H, że bardzo przepraszam, że nie słyszłałam, że dopiero wstałam i będę za 15 minut. Hości przywitali mnie salwą śmiechu, ale nie byli nie mili czy cos tylko się śmiali, że śpie jak 8-nastolatek ;) Zazwyczaj, to chyba by mój rekors, a spać poszłam wtedy o 10. Hurra, ale przynajmniej się wyspałam. No ale od początku. Dziś koczuję w Costa, wczoraj w Nero do 12 bo muszę małego odebrać ze szkoły, zrobiłam lekcje do szkoły to mogę coś skrobnąć.
Zrobiłam w końcu pierwszy krok w stronę konta bankowego, umówiłam się na wizytę na jutro na 11. Pan w okienku przywitał mnie, zapytaniem Jak się masz po polsku oczywiście, jak miło :) Ale potem strzeliłm gafę, ciągle nie mogę zapamiętać czy jestem Ms czy Mrs. No To sobie wybrałam Mrs. Bez komentarza, muszę jutro się wytłumaczyć, że jednak nie jestem jeszcze mężatką. So embarassing ! No ale nic. Trudno.
Święta za pasem, za 12 dni będę o tej porze już w Polsce, nie wiem jeszcze w jaki sposób dostanę się do Kilec, bo nie mam zbyt dużo czasu żeby odebrać bagaż i złapać autobus na dworzec i stamtąd pociąg. Good luck with that! A jak nie zdążę to będę kombinować na około, bo do Kielc bezpośrednio z Wrocławia przez Katowice mam tylko jeden pociąg w ciągu dnia. Czyż to nie jest wspaniałe. Także, będzię trzeba spiąć pośladki i szukać pociągu z przesiadkami. Mam nadzieję, że uda mi się dotrzeć do domu jeszcze tego samego dnia. Co do prezentów mam pomysł, realizuję w sobotę i mam nadzieję że im się spodoba. Rok temu miałam ogromny problem z prezentami, w ogóle jestem do bani jeśli chodzi o robienie prezentów, zawsze się denerwuje, że albo się nie spodoba albo coś.
Za 2 dni mija 1,5 roku jak już tu jestem. Szmat czasu, dużo w moim życiu się zmieniło w tym czasie. Były wzloty i upadki, ale uważam ten czas za najlepszy w moim życiu. Ludzi których tu poznałam, miejsca które zobaczyłam i wiele niezapomnianych wspomnień tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że to byłą najlepsza decyzja jaką podjęłam po maturze i nie żałuję niczego.
W ciągu ostatnich weekendów, robiłam świąteczne prezenty dla rodziny i spotkałam się z L czy z S. Ostatnio też przystopowałam z wyjściami. Nie chce mi się nigdzie chodzić w piątki wolę zostać domu, obejrzeć jakiś film ( ostatnio mam jakąś faze na stare polskie filmy ) i przy okazji zaoszczędzić trochę kasy, bo jej akurat teraz na wyjazd będę potrzebować. Konto w banku jest pierwszym krokiem do oszczędzania, mam nadzieję że wytrwam. Bo mam kilka planów. A poza tym już za niecałe 2 miesiące strzeli mi 21. Jestem taka stara.
A mój telefon to idiota, o ile można nadać mu cechy ludzkie. Zawiesza się, zmienia piosenki na takie jakie on chce a nie to co ja aktualnie chcę słuchać i szlag mnie chce trafić, jak się zdenerwuję to telefon skończy śmiercią tragiczną na ścianie, podłodze lub chodniku. Nie polecam XPeria J, chłam jak ich mało. na początku wszystko było świetnie, ale ostatnio cośmu biję i nawet przywrócenie ustawień osobistych nie pomogło. A telefon mam niecałe pół roku, słodko prawda?
Mam obsesję na punkcie Marsów, ale to chyba nie powinno nikogo dziwić. Nie mogę siędoczekać lutego kiedy to odbędzie się premiera najnowszego filmu z udziałem Jareda Dallas Buyers Club. :)
Co tu więej wam napisać, zimno w UK ale śniegu na razie brak. Słońca też nie ma, co działa na mnie strasznie depresyjnie. Nie polecam wybierać się na Oxford Street, za dużo ludzi którzy łażą jak zombi i podnoszą mi ciśnienie na maxa. Do sklepów palca się nie da wbić, a co dopiero znaleźć coś i stanąć w kolejce. Ludzie poszaleli, szał zakupów świątecznych na maxa. Istna katorga.
Dostałam próbkę perfum od H Alien od Thierrego Muglera i się zakochałam, cena nieco ostudziła mój zapał ale da się zrobić przy odpowiednim rozplanowaniu wydatków. Także pomysł na prezent pod choinkędla siebie mam, trochę egoistycznie co prawda no ale mi też od życia coś się należy.
Trzymajcie się ciepło w ten chłodny grudzień i do następnego postu.
XXX
![]() |
| Siostra opanowała painta/ level pro ;) |
DREAM OUT LOUD
XXX


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz