Hejka, witam po przerwie. Dzisiaj bd króciutko. Zawsze sobie myślę co chciałabym opisać w poście. I wydaje się że jest tego bardzo dużo. A jak teraz usiadłam z kompem to nic kompletnie mi nie przychodzi do głowy. Jest tyle do opisania, ale nie wiem jak to ubrać w słowa. Jestem zła i zmęczona tym wszystkim. Jest za gorąco nic mi się nie chce i najchętniej zamknęłabym się w pokoju i nie wychodziła z niego przez jakiś czas. A świadomość, że nie mam w tym tygodniu weekendu dobija mnie jeszcze bardziej. Hości lecą na Ibize, ja zostaję z małym w domu. W sumie ta opcja odpowiada mi bardziej, bo mały ciężko znosi upały i jest wtedy nie możliwy. A gdzyby nie to, że zgubiłam bym dowód to pakowałabym się na Ibize. Jedyny plus. Bo mimo że oni mówią 'We goin for a holiday' to nie są wakacje dla mnie. Tylko dla nich. A bieganie po całym lotnisku o 4 nad ranem nie odpowiada mi pod żadnym względem. Byłam z nimi raz w Hiszpanii i dziękuję bardzo. Wystarczy. Zostanę z małym i może w końcu uda mi się kupić telefon. Bo dodatkowa kasa mi wpadnie. Kolejny plus. Nie bd źle bo stanowczo wolę kiedy jestem sama z Zakiem. Bardzo lubię moją hostkę ale chyba każda au pair przyzna mi racje ;)
Wczoraj termometry oszalały. 33 stopnie? Nie było czym oddychać. Dzisiaj już chłodniej ale duszno jak nie wiem. Mam w planach kolejne 2 posty, jeden o tym co wydarzyło się w ciągu ostatnich 2 tygodni w moim życiu i drugi oddzielny o Brighton ;)
Tak na koniec, bo muszę lecieć do przedszkola dodam tylko tak od siebie, że faceci to idioci. Amen <3
| no w końu znalazłam coś podobnego do mojego imienia :) |
3majcie się !
Oh God , ja też bd pracować w ten weekend..
OdpowiedzUsuńPogoda straszna faktycznie, choć u mnie właśnie przestało padać i teraz jest przyjemnie. :)
www.pocztowki-z-uk.blogspot.com