środa, 2 stycznia 2013

HAPPY NEW YEAR !!!

No to witam w 2013 :D Zanim zrobię małe podsumowanie roku 2012, przybliżę wam trochę jak spędziłam ostatnią noc roku. Plan był taki, że mam iść z ,małym i z hostami na party w ich nowej restauracji, byli oni i ich pracownicy czyli sami Polacy. Jak się potem okazało, typowo Polska impreza. Wszyscy pijani, totalny melanż. Z 30 flaszek wódki zostało bodajże 8. Moja HM była w szoku że nikt po takiej ilości wódki nie kopnął w kalendarz ani nie trafił do szpitala. No ale nie  tym chciałam pisać. Od samego rana źle się czułam, głowa mnie bolała, ale to od pogody. Miałam to samo jak przyleciałam tu w czerwcu. Więc jakoś przeżyłam dzień. HM w celu poprawy humoru zabrała mnie na mały shopping. Dorwałam w New Look-u na wyprzedaży 2 t-shirty. Trochę pomogło, ale nie na długo. Mały zasnął w drodze powrotnej i wstał o 7 więc wiedziałam ze to bd długa noc. Hości złożyli mi życzenia noworoczne i poszli szaleć. Ja też trochę szalałam z Zaciem. Oczywiście w miarę możliwości. Około 10 położyłam go spać, no ale jak to zazwyczaj z nim bywa zasnął 1,5 h później. Ja w tym czasie spędziłam poniekąd Sylwestra z Polsatem on-line. Szał, co sobie bd żałowała. Potem natrafiłam na Project X w TV. Ale nadal nie czaję fenomenu tego filmu, jedyne co było na plus to muzyka. I tyle. Potem mnie wzięło na spanie a o 3 wrócili hości. A tak ogólnie to jestem strasznie zajęta tutaj, bo oni już jutro otwierają restauracje więc, trochę urwanie głowy. Ale HM powiedziała, że bd miała luzy w przyszłym tygodniu. x
A co do roku 2012. Ogólnie muszę napisać że był zajebisty, pomimo pewnych przykrych dla mnie sytuacji był MEGA. A mianowicie super studniówka, zdana matura- jestem zadowolona i lekko zaskoczona wynikami. Ale to na plus. No i najlepsze Anglia. Najlepsze pół roku mojego życia. Poznałam przefantastycznych ludzi, zobaczyłam kawał 'świata'. Leciałam samolotem, chodziłam po plaży w Hiszpanii, podszlifowałam angielski, jestem bardziej otwarta na ludzi, wiem jak ciężka jest praca kelnerki, śpiewałam z ulicznym grajkiem 'Hero' na ulicy, płynęłam Tamizą, biegałam boso o 3 nad ranem po londyńskich ulicach, zgubiłam się 150 metrów od domu. wracałam do domu na piechotę nocą ponad 5 mil bez butów przy temp 5 stopni. Dużo tego, aż japa się śmieje sama.  Ale mam nadzieję, że 2013 będzie równie dobry dla mnie. Pierwsze co planuję zrobić to wybrać się z Anett, jak tylko wróci na jakąś świetną imprezę i wybawić się za spędzonego sylwestra w domu. Kolejna rzecz, tatuaż- też z Anett oraz bungee. Chcę też puścić lampion i wypowiedzieć życzenie. Pojechać do Szkocji i do Paryża. Skończyć kurs. Pójść na studia. Znaleźć pracę. I po prostu być szczęśliwa. Teraz wiem, że jak się czegoś chce to nie ma rzeczy niemożliwych.

 IT'S GONNA BE GREAT YEAR!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz