No to troszkę przesadziłam z nieobecnością tutaj. Ale szczerze mówiąc to po 1-sze nie chciało mi się tu nic stukać a po 2-gie mam problemy z netem u mnie w pokoju. O dziwo jakimś cudem złapał zasięg, ale laptop leży w dość dziwnej pozycji na łóżku i boję się go ruszyć, żeby mi się nie rozłączył. I do tego bateria słaba a kabelek tutaj nie dostaje.
Hmm co do ostatniego weekendu. Byłam w piątek z Anett w Watford, i wszystko y było o gdyby nie to, że Anett miała lekki stan depresyjny i wypiła nie co za dużo. Przystawiała się do barmana, ale on wyraźnie zainteresowany nawiązaniem z nią znajomości. Jednym słowem masakra do kwadratu. W sobotę spotkałam się z Polish Au pairs :) Bardzo miło i sympatycznie. Mam nadzieję zobaczyć się z dziewczynami wkrótce. A w niedziele byłam z Mają w Watford na drobnych zakupach, I kurde czekam na ten kabelek do aparatu już prawie dwa tygodnie. No helloł;/ Idę w sobotę popytać w innych sklepach ile można czekać. Co tam jeszcze, aaaa no ta. Jutro wybieram się z Mają zobaczyć show 'We will Rock You' w Domino Theatre w Centrum Londynu. Nie mogę się doczekać żeby to zobaczyć. Dostałam bilety na urodziny od mojej HM. I czuje, że będzie miazga.
A ostatnio sypnęło śniegiem. O ile można to ta nazwać bo śnieg jest tylko na drzewach i nie co ponad 2 centymetrowa warstwa na poboczach dróg i trawnikach. I ogólne przerażenie wśród ludzi. Nawet wyweszono informacje, że z powodu złych warunków pogodowych pociągi i metro może mieć lekkie opóźnienie. Hello -3 to nie jest mróz, a 2 cm śniegu to nie klęska żywiołowa.
A wogóle to nic mi się ostatnio nie chce, chyba się starzeje. W końcu za niecałe trzy tygodnie stuknie mi 2-dziestka. No teeneager anymore ;)Napisze jutro jak wrażenia po musicalu.
3majcie się buźkaaa ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz