Tsaa, powoli tracę wiarę w ludzi. Jak już wspominałam we wcześniejszym blogu w niedziele miałam się wybrać do Camden Town z koleżanką. Wszystko super fajnie, umówiłyśmy się na tą i na tą godzinę. Ok wstałam rano, już gotowa do wyjścia. Patrze Sms- 'join facebook'. Ok, myślę sobie może się spóźni, albo coś. Patrze a tu prosto z mostu 'idę gdzie indziej, z moją najlepszą przyjaciółką. W następnym tygodniu.' - dosłowne tłumaczenie. A i dodam żeby nie było, że widziałyśmy sie kilka razy i nawet zdążyłam ją polubić. No aż do wczoraj. Myślę sobie WTF? I gdyby nie to, że w sobotę mnie namawiała chodźmy gdzieś, chodźmy, to bym machnęłą ręką. Ale to jej zależało bardziej. Sobie pomyślałam, że może być fajnie pokaże jej Camden, bo już byłam tam kilka razy. I nawet nie miałbym pretensji, o to. Ale ani głupie przepraszam, ani pocałuj mnie w d##ę. Już o tym, że może mi zaproponuję żebym się wybrała z nimi nawet nie pomyślałam. O nie koniec dobroci dla zwierząt! No, ale sobie pomyślałam kij ci w oko. Co prawda, nikłe szanse na zorganizowanie sb kogoś do wspólnego zwiedzania, bo niektóre dziewczyny jeszcze ze świąt nie wróciły. No to w akcie desperacji napisałam na fejsie na jednej z grup. Bez większego odzewu. Ale doszłam do wniosku, że szkoda dnia na przesiedzenie w domu z nosem w laptopie. No to wybrałam się sama. Bez większych problemów dotarłam do Camden, słuchawki w uszy heja. I zaraz na ulicy, zaczepił mnie chłopak. I po miłej wymianie zdań, zaproponował mi przesłuchanie kilku fragmentów swoich piosenek. No i tak mi się spodobały, że płytkę kupiła. Chłopak naprawdę jest dobry i planuje wrócić do studia i nagrywać. Dlatego sprzedaje swoją płytę. Podziwiam takich ludzi, bo nie oszukujmy się komu by się chciało łazić po ulicy i zaczepiać obcych ludzi i wciskać im swoje piosenki. Wielkie propsy dla Davida ;) A wracając do Camden istne cudeńko, ubrania nietuzinkowe i dizajnerskie. Chociaż ceny mogłyby być nieco niższe. No ale oni też muszą z czegoś żyć. Jako, że przeszłam wszystkie stragany wzdłuż i wszerz. Nie miałam już tam co robić. Poszłam na najbliższy przystanek i weszłam do pierwszego lepszego autobusu nie patrząc gdzie jedzie. Myślę sobie co mi szkodzi. I mam ostatni przystanek Westfield - shopping centre. Może to trochę próżnę, ale trochę padało więc ok. A nuż widelec trafię na jakąś perełkę, obleciałam wszystkie sklepy które mnie interesowały. I zwątpiłam. Kobiety są zdolne pobić za jakiś ciuch. Istny szał, szczególnie w Bershce. Szmaty latały pod sufit. Ja nie mam cieprliwości do grzebania w stercie przebranych już ciuchów. Bo teraz zostały już same resztki. Hmm no i szybko mi się znudziło. Ale nie wyszłam z tamtąd z pustymi rekami. Kupiłam top z długim rękawem w H&M w kolorze ciepłego beżu. 50% off. ofkors :) No ale co tu robić, dalej młoda godzina. W autobus i przystanek Notting Hill Gate ;) Kupiłam gorącą czekoladę w Starbucku, obczaiłam co co nie co. W sumie fajne uczucie. Takiej całkowitej niezależności od czasu i wszystkiego. Wszyscy się gdzieś spieszą, gdzieś dzwonią. A ja sobie popylam w słuchawkach i PIH-u na maxa volume! Londyn, wieczór - czego chcieć więcej? A nie no w sumie jest coś. Ale nie bd się nad tym rozwodzić teraz. Koło godziny 7 pomyślałam, że już wystarczy tego łażenia a poza tym, bolały mnie już nogi. Ale jeszcze wysiadłam na Hyde Park Corner. I zahaczyłam poniekąd o Winter Wonderland i potem spacerkiem na Marble Arch. Tyle, że kompletnie zapomniałam, że moja linia metra o Stanmore dziś nie czynna i musiałam się plątać w metrze. Zabrało mi dobrą godzinę, żeby dostać się w końcu do Edgware. No ale udało się i szcęśliwie wróciłam do domu ciągle wierna PIH-owi. A i muszę pochwalić mój telefonik spisał się dzielnie, bateria dała radę do końca:D A i co więcej? A no tak, mam jakieś dziwne sny narkotyczne. Jakieś sanki z nieba lecą albo meteoryty. Stanowczo za dużo 'wirtualnej Polski' i cotygodniowej apokalipsy.
A i na koniec coś dla ucha
Truez- Zabierz mnie stąd (2013) - polecam przesłuchać również innych Jego kawałków. I prośba jak się podoba podaj dalej, nic nie tracisz a chłopakowi możesz pomóc w promocji. Enjoy :D
C H E E R S !
gdzie kupilas okulary? swietne :D
OdpowiedzUsuńDziękuje, Primark :)
OdpowiedzUsuń