Witam po dłuższej przerwie. Reszta poprzedniego tygodnia minęła mi dosyć przyjemnie. W piątek wybrałam się z dziewczynami trochę się rozerwać, ale o tym innym razem. W sobotę spotkałam się z moją przyjaciółką ze Słowacji, której nie widziałam się dosyć długo, spędziłyśmy miło czas w centrum handlowym Brent Cross. Musiałyśmy wracać dość wcześnie bo obie miałyśmy babysitting tego wieczoru. Czas szybko zleciał, mały dość szybko zasnął także ja miałam dużo wolnego czasu. Moja hos mum wróciła przed drugą, porozmawiałyśmy chwilę i wróciłam do swojego 'domu'. Wzięłam prysznic i siadłam znowu to kompa. I od piosenki do piosenki, zaczęłam słuchać piosenek z przed kilku lat. Nie wiedziałam, że piosenki nie słuchane przez kilka lat mogą przywołać tyle niesamowitych wspomnień z przeszłości. Ubeczałam się jak kretynka, siedziałam z słuchawkami na uszach do godziny 5. Potem dałam za wygraną i zasnęłam z ogromnym bólem głowy. Każda kolejna słuchana piosenka, ciary i kolejna porcja łez. Uświadomiłam sobie, że czas tak zapieprza, że niedługo nawet nie zauważę jak bd miała gromadkę dzieci. Naprawdę! Cofałam się kilka lat wstecz. Jak to było super kiedy wracało się ze szkoły jak najszybciej, żeby tylko rzucić plecak w kąt i pójść na podwórko, na boisko. I nie przejmować się tym, że spodnie poplamione, włosy potargane. Ważne było tylko to żeby być z przyjaciółmi. Wygłupy, własne piosenki, wycieczki rowerowe, kradzione jabłka z sadu, dłubany słoneczmik. Mogłabym tak wymieniać w nieskończoność. Ogniska pod mostem, pieczone, pierwsze piwo, że tak powiem brzydko za stodołą ;) Pieczone ziemniaki na polu, zwożenie siana. Może to wam się wydawać głupie, ale to było coś. Nawet jak o tym teraz myślę to japa mi się cieszy. Łapanie żab, Boże co ja miałam w głowie. Hhaha, ale dała bym wiele żeby chociaż na chwilę do tego wrócić. Przyjaciele i rower. Tylko to się liczyło. A potem jak się musiałam przeprowadzić, nic nie było już tak samo. Ja sobie nie mogłam z tym poradzić, wyobraź sobie że w pewnym momencie musisz zostawić wszystko to co kochasz, miejsce w którym spędziłaś 16 lat swojego życia. I musisz to zostawić, z przyczyn nie zależnych od siebie i nie ma kompletnie innego wyjścia z tej sytuacji. Nikt , kompletnie nikt nie wiedział co tak naprawdę czuje, nie umiałam o tym mówić i znienawidziłam nowe miejsce od samego początku. Nic kompletnie nic mi się tam nie podobało nic. Dlatego tak łatwo zdecydowałam się to wszystko zostawić i przyjechać tutaj. Może gdyby nie to, nie byłabym w tym miejscu w którym teraz jestem. Byłabym na studiach, na kierunku który zupełnie mnie nie interesuje. Robiłabym to co wszyscy cicho, żeby broń Boże nie wychylić się za bardzo z tłumu. A teraz, jestem tutaj, mam plany i marzenia. I wszystko powoli będę realizować. A teraz już mykam bo jutro zajęcia w collegu. Zostawiam Was z moimi Hitami.
Andrzej Piaseczny- Niecierpliwi
Łzy- Opowiem wam jej historię
Lombard- Przeżyj to sam
Budka Suflera- Bal wszystkich świętych
Ich Troje- Powiedz
Dobranoc.
P.s Nie wiem, coś mam z czasem i datą tutaj zrypane. I nie wiem jak to zmienić. W ogóle jestem zielona jeśli, chodzi to o różne bajery. Poszperam i pozmieniam jak mi się uda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz