sobota, 24 listopada 2012

lazy saturday

Ta pogoda mnie dobija, pada i pada. Szaro, buro i zimno. I totalnie nic mi się nie chcę. Siedzę na necie i oglądam Świat według Kiepskich. Na wieczór zgadałam się z Sari, że pójdziemy gdzieś do Watford, najpierw coś zjeść, a potem może potańczyć albo cuś. Ale jak patrze przez okno to odechciewa mi się wszystkiego. Ogarnęłam trochę mój pokój, jeszcze tylko muszę umyć talerze i kubki. Ale kto mnie do tego zmusi. I pewnie tak bd siedziała do wieczora, w piżamie z nosem w komputerze. Albo na zmianę, w telewizorze. A mam książkę, do przeczytania. Ale to nie dzisiaj.

W związku z tym, że pogoda jak pod psem burkiem i na poprawę się nie zapowiada, najprawdopodobniej nasza wycieczka do Londynu i Winter Wonderland będą odwołane. Bo komu się będzie chciało łazić po deszczu, no mi na pewno nie. Może uda mi się namówić dziewczyny, żeby pojechać gdzieś do jakiegoś centrum handlowego i się poszlajać. A jak nie, to sama się wybiorę. Jutro Ola ląduję w UK. No w końcu Polacy. Jakoś srednio tutaj mam kontakt z polakami, ale może to i lepiej bo mój angielski na tym korzysta. Ale Ola była pierwszą Au Pair jaką tu poznałam i naprawdę bardzo ją polubiłam. Dlatego nie mogę się doczekać, kiedy się z nią spotkam. ;)

Nie mam nowych, to wrzucam starocie Ja i Iina.



Chada ft. Hukos, Sitek, B.R.O - Dranie tak mają tak na koniec :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz