Hi :) Jakieś 10 min po tym jak opublikowałam ostatniego posta wrócili moi hości, i jak się okazało byli na koncercie Rihanny O.o Moja Hm przywiozła mi koszulkę i plakat z logiem jej trasy koncertowej. Niesamowita babka;) A Hd oczywiście pamiętał, że nie dosłyszę i jak wychodziłam do siebie to prawie krzyknął 'Goodnight Karla'. We wtorek byłam z małym w softplay. Po powrocie mały nie chciał zasnąć, jak w końcu mu się udało to ja padłam chwilę po nim. Potem pojechaliśmy zobaczyć nową restauracje moje hosta. Wszystko wygląda niesamowicie, wszystko perfekcyjnie zaplanowane. Jak bd skończona to zrobię kilka zdjęć to je tu zarzucę. Potem po kolacji, kiedy sprzątałam ze stołu zeszliśmy jakoś na temat, że Polacy to nie bardzo się lubią z ruskimi. W rozmowie uczestniczył również tata, mojej Hm. I zapytał dlaczego. No to powiedziałam tak jak umiałam, że to na tle historycznym, że chodziło o Katyń i żołnierzy. Przyznał mi racje i powiedział, że to trochę przez nich bo nam nie pomogli. To moja Hm w śmiech i powiedziała mu, nie mów jej takich rzeczy bo i nas nie bd lubiła. Tu wtrącił się mój Hd i powiedział, że on jest dobry i jest z Izraela i do tego jest jeszcze w tym wszystkim ofiarą. Wszyscy się śmialiśmy a najbardziej to chyba jak zwykle ja. I na koniec tata mojej Hm powiedział, że ich i tak nikt nie lubi. Haha po prostu 'przeagenty'.
Jak już się mogłam domyśleć z soboty nici , Maja ma babysitting. A ja tak chciałam wybyć gdzieś na cały dzień i wieczór, i teraz nie mam pomysłu co tu robić. Już za 4 dni Ola będzie w Londynie i to w sumie nie tak daleko ode mnie. Już się nie mogę doczekać.
Dziś byłam w coleggu, i myślałam że umrę z nudów, nigdy nie widziałam tak flegmatycznej nauczycielki która sama nie wie o czym w ogóle do nas mówi. jednym słowem masakra. Jakoś nie zrozumiałam się z hostką, że ma mnie odebrać i potem mamy pojechać po Zaca. No to poszłam pod przedszkole i po drodze słyszę jak ktoś za mną trąbi, no myślę sobie no zboczeniec. Kurde jak nic zboczeniec. To lekko przyśpieszyłam. Auta nadal trąbi, podjechało bliżej. Patrze a to moja Hm. Zawał na miejscu. Reszta dni minęła mi leniwie bo mały spał dosyć długo. I muszę stwierdzić, ze nic nie robienie strasznie męczy:) I do tego jeszcze, totalnie kijowa pogoda. Deszcz i zimno jak nie wiem.
| Rzut okiem na mój domek z domu hostów ;) |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz